Blip, bo tam ciągle piszę... może kiedyś tu wrócę... jak przyjdzie czas...
Blip, bo tam ciągle piszę... może kiedyś tu wrócę... jak przyjdzie czas...
Użyj poniższego formularza do przeszukania zawartości:
Zmiany blogów i inne wariacje chyba nie dla mnie... polubiłam to miejsce, stało się dla mnie świadkiem zmian jakie przychodziły do mnie w życiu... A że nie lubię zmian, więc wracam jak córka marnotrawna na joggera i zabieram się za pisanie. Jednego mi tylko brakuje... szablonu jaki mam na innej ach przyzwyczaiłam się do niego, a sama nie dam rady zrobić sobie czegoś takiego, póki co wybrałam jeden z podstawowych.
Mamy najkrótszy karnawał stulecia. I jak tu z niego nie skorzystać?
Wczoraj wieczorem wybraliśmy się jak zwykle na nasz osiedlowy basen. Pływa sie coraz lepiej i łatwiej, co nastraja optymistycznie ;) W połowie ratownik zrobił nam prezent i zgasił wszystkie światła, pozostawiając jedynie te oświetlające wodę. Widok był niesamowity, pierwszy raz pływałam w takich warunkach…
A potem wybraliśmy się na miasto poszaleć (jakoś nikt nie czuł bólu mięśni i typowego zmęczenia jakie mamy zawsze po zajęciach ;) Magia karnawału? A może kondycja już lepsza? Poszaleliśmy trochę i grzecznie do domów wróciliśmy. A w nocy śnił mi się basen… ;)
Zmęczona jestem... dzisiaj poniedziałek, 45 minut pływania i mam dość, po wyjściu ledwo się ruszam i czuję wszystkie mięśnie :/ Męczę się strasznie, bo za żadne skarby świata nie potrafię nauczyć się oddechu w wodzie :| Albo nie potrafię go złapać albo opiję się wody i muszę stanąć i spokojnie nabrać powietrza... nie potrafię :( męczę się tak już ze trzy zajęcia. Koordynacja nogi, ręce, oddech to mogę tylko pomarzyć :/
Mała mnie zawstydza... dziś pływała z deseczką na tej samej głębokości co ja ech...
Kontrowersyjna jest dziewczyna, która mówi, że kocha, i że ufa, i że wierzy. I wtedy łup kamieniem w szybę. I wtedy ciach pomidorem w twarz. "Naiwna!", "Dziecinna!", "Głupia!" W dzisiejszych czasach niedobrze jest mieć nadzieję na udane życie. Lepiej narzekać, negować wszystko, co dobre i rozkoszować się w stanach depresyjno-maniakalnych, bo to przecież bardziej cool niż uśmiech na twarzy i roześmiane oczy.
precelek
